Patryk Jaki prześwietlony. Kłamstwa i manipulacje o energetyce.

Patryk Jaki na tle elektrowni

22 Października w auli Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Solidarnej Polski, Patryk Jaki, uczestniczył w spotkaniu z mieszkańcami. W trakcie rozmowy europoseł poruszał serię tematów istotnych dla bezpieczeństwa i pozycji Polski w Unii Europejskiej. Większa część jego wywodu, w mniej lub bardziej pośredni sposób nawiązywała jednak do rzekomego „niemieckiego imperializmu”, który między innymi do spółki z Francją niszczy polską politykę energetyczną. Niestety, mamy wszelkie powody by przypuszczać, że tezy byłego wiceministra to w rzeczywistości ciąg manipulacji i niedopowiedzeń polityka, któremu brak fundamentalnej wiedzy w kwestiach tematów katastrofy klimatycznej i międzynarodowego bezpieczeństwa energetycznego. 

Patryk Jaki o cenach energii

„Polska […] mogłaby, gdyby korzystała ze swoich zasobów, zapewnić Polakom tanie źródła energii, mielibyśmy najtańszą energię w Europie”

Patryk Jaki, 22 października, spotkanie z mieszkańcami Katowic.

fałsz: W pełni wykorzystując zasoby węgla, Polska w dalszym ciągu nie miałaby tańszej energii, niż kraje takie jak chociażby Francja, które opierając politykę energetyczną na elektrowniach jądrowych oraz OZE, wydają na energię znacząco mniej lub wręcz na niej zarabiają.

Niezależnie od tego jak interpretować mielibyśmy powyższe zdanie, a wypowiedziane zostało w sposób na tyle sprawny politycznie, by właściwie nie dało się jednoznacznie określić postawionej w nim tezy, będzie ono nieprawdziwe. Z perspektywy makroekonomicznej, produkcja energii węglowej jest procesem znacznie droższym niż pozyskiwanie energii chociażby atomowej czy wiatrowej.

Wyrównany koszt energii elektrycznej (LCOE) dla Europy na rok 2020
Źródło – raport IEA

Dodatkowo, nawet gdybyśmy rzeczywiście korzystali „ze swoich zasobów”, do kosztów wyprodukowania każdej kilowatogodziny energii należałoby doliczyć to, ile wcześniej państwo musiałoby zapłacić za wydobycie odpowiednich ilości węgla. Biorąc pod uwagę fakt, że górnictwo węglowe w Polsce do najtańszych nie należy, zwiększyłoby to w istotny sposób ceny energii elektrycznej pochodzącej z węgla. 

Jeżeli europosłowi Jakiemu chodziło z kolei o cenę energii dla konkretnych gospodarstw domowych, tu również mijałby się z faktami. To, ile za energię płacą konkretni obywatele jest efektem konkretnych działań rządów, które korzystając z subsydiów, proponują indywidualne rozwiązania dotyczące polityki energetycznej. Większe wydobycie nie miałoby bezpośredniego przełożenia na ceny energii.

O OZE (Odnawialnych Źródłach Energii)

„Są to niestabilne źródła energii, które […] w sytuacji kryzysu, szczególnie podczas zimy, dają praktycznie nic”

Patryk Jaki, 22 października, spotkanie z mieszkańcami Katowic.

manipulacja: Rzeczywiście, OZE są do pewnego stopnia niestabilne i ich użyteczność zależy od warunków pogodowych. Nieprawdą jednak jest teza, że w zimie „dają praktycznie nic”. Nie znajduje ona potwierdzenia ani w teorii, ani w praktyce. 

Wątpliwości dotyczące stabilności OZE są do pewnego stopnia uzasadnione, choć sposób, w który przedstawił je europoseł Jaki przeczy pewnym podstawowym prawdom. Odnosząc się do mankamentów OZE wyraził opinie, że „Niemcy i Holendrzy […] budują w tej chwili hale, bo się boją, żeby na zimę mieszkańcy mogli się w tych halach ogrzać, gdyby zabrakło energii w domach”. Tym zdaniem Patryk Jaki udowodnił, że nie rozróżnia podstawowych pojęć, energii i ciepłownictwa. Większość niemieckich domów wciąż wykorzystuje paliwa kopalne jako podstawowe źródło energii, a te, które przerzuciły się na OZE wykorzystują głównie biomasę, nie energię słoneczną czy wiatrową. W związku z tym, kryzys ciepłowniczy, którego można spodziewać się zimą, w żadnym wypadku nie stanowi o słabości OZE. Wręcz przeciwnie, obecna trudna sytuacja to dzieło niestabilności ekonomicznej na rynkach paliw kopalnych. 

fot. Alexander Droeger, źródło: pixabay.com

W dalszym ciągu jednak nierozliczony został główny element wypowiedzi Jakiego – kwestia niestabilności OZE. Tu również opinie europosła nie znajdują szerszego uzasadnienia. Zgodnie z badaniami przytoczonymi przez ekspertki z Yale University, kraje z systemami opartymi w dużej mierze na OZE mają jedne ze stabilniejszych sieci energetycznych na świecie. Równocześnie, według specjalistów z Belgii i Niemiec, statystycznie tylko przez dwa tygodnie zimy OZE będą musiały być wspomagane przez inne źródła energii. Wynika z tego, że odpowiednio rozwinięte OZE byłoby w stanie zapewnić 94% zapotrzebowania energetycznego Europy zimą. To nieco więcej niż „praktycznie nic”

O sprzeciwie Niemiec i Francji wobec elektrowni nuklearnych

„Niemcy z Francją od lat walczyły za pomocą instytucji unijnych z atomem, twierdząc, że jest nie ekologiczny”

Patryk Jaki, 22 października, spotkanie z mieszkańcami Katowic.

nie weryfikowalne: Nie odnaleźliśmy dowodów na rzekomą walkę legislacyjną instytucji UE z energią nuklearną. Patryk Jaki nie powołał się na żadne weryfikowalne fakty w tym zakresie. Nie można wykluczyć działań w kuluarach, jednak z uwagi na to że Francja należy do pro-atomowej koalicji wydaje się to skrajnie mało prawdopodobne.

Argument dotyczący rzekomego sprzeciwu Francji wobec energii nuklearnej naturalnie budzi silne podejrzenia. Francuska sieć energetyczna opiera się w końcu w aż 70% na energii nuklearnej, traktując atom jako element kluczowy dla przyszłości globalnej energetyki. Co do Niemiec, takie działania miałby pewien racjonalny sens. W wewnętrznej polityce rządy niemieckie konsekwentnie wygaszają reaktory nuklearne, określając je jako nieekologiczne. Nie wydaje się jednak, by miało mieć to szersze przełożenie na niemiecką politykę zagraniczną.

fot. Markus Distelrath, źródło: pixabay.com

Dowodem tej rozbieżności jest głośna, trwająca od ubiegłego roku dyplomatyczna przepychanka prowadzona na forum unijnym. Koalicja pro-atomowa, do której należy zresztą Polska, a której liderem jest Francja, usiłuje doprowadzić do tego, by instytucje unijne określiły atom jako „zielone” źródło energii. W wyniku sprzeciwu grupy anty-atomowej z Niemcami na czele sytuacja stoi obecnie w martwym punkcie. Sukces legislacji miałby optymalnie zachęcić do inwestycji w rozwój energetyki nuklearnej. Porażka przyczyniłaby się do jej stygmatyzowania i mogłaby utrudnić finansowanie projektów ze środków niepublicznych. To jedyna w ostatnich latach poważniejsza próba wprowadzenia prawa unijnego, które rzeczywiście mogłoby zostać uznane za element „walki” z atomem. 

Mimo to, kluczowym jest fakt, że w ramach działania instytucji unijnych niemało opiera się na dyplomacji w kuluarach, o której z oczywistych względów nie możemy powiedzieć niczego konkretnego. Nie można wykluczyć, że w jej ramach dochodziło do anty-atomowych presji ze strony konkretnych krajów Unii, zwłaszcza anty-atomowych Niemiec. Nie ma na to jednak żadnych dowodów i trudno doszukiwać się również racjonalnych pobudek tego typu działania. Zwłaszcza nieprawdopodobna jest jednak współpraca Niemiec i Francji, którą insynuuje Patryk Jaki.

Popularne teorie Patryka Jakiego opierają się na szerzeniu strachu i niechęci wobec Niemiec i Unii Europejskiej. Nieraz przy propagowaniu swoich idei wykorzystywał również dezinformację. Spotkanie w Katowicach nie było w tej kwestii wyjątkiem. Balansując na krawędzi półprawd i fałszu Jaki próbował przekonać, widzów lub samego siebie, że Niemcy rzeczywiście są uwikłani w dziejowym spisku mającym zniszczyć podstawy polskiej tradycyjnej energetyki opartej na węglu. Naturalnie, nie można wykluczyć, że europosłowi najzwyczajniej brak podstawowej wiedzy w kwestiach tematów związanych z bezpieczeństwem energetycznym, więc dycyduje się na to, by selektywnie przekazywać teorie i informacje, które wpisują się we własną prowadzoną od lat narrację. Nie umniejszając naukowym osiągnięciom Patryka Jakiego (tytuł doktora uzyskany w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy!), akademicka specjalizacja dotycząca więziennictwa najwyraźniej nie uczyniła go najbardziej kompetentną osobą do wypowiadania się w kwestiach energetyki i klimatu.

Awatar Stanisław Mroszczak