Prawda o zasoleniu wody w Odrze

Drugiego marca na profilach polskiego oddziału Greenpeace’u opublikowano raport oraz wyniki eksperymentu dotyczącego zasolenia wody w Odrze. Sama sprawa, będąca w ścisłej czołówce największych katastrof ekologicznych historii Polski, wzbudziła (i ewidentnie wciąż wzbudza) silne emocje. Dziś, gdy cała kwestia, za sprawą Greenpeace’u i współpracującego z nim eksperta i popularyzatora nauki, dr Konrada Skotnickiego, ponownie zyskała rozgłos, raz jeszcze musimy mierzyć się z krążącą wokół niej dezinformacją.

Przytoczony temat pojawia się między innymi we wpisie aktywisty Barta Staszewskiego, na codzień zajmującego się obroną praw osób LGBT+.

https://twitter.com/BartStaszewski/status/1631278910351474689

manipulacja: Wpis Barta Staszewskiego został opublikowany po konferencji, na której przedstawiciele i eksperci Greenpeace’u przedstawiali wyniki badań dotyczących przyczyn katastrofy ekologicznej. Nieprawdą jest, że „tyle soli można odparować z litra wody z Odry”. Ilość soli widoczna na załączonym zdjęciu to to, co pozostało z odparowania litra ścieków, spuszczanych do rzeki przez konkretną kopalnię węgla kamiennego.

W ramach przytoczenia kontekstu, badania Greenpeace dotyczyły analizy próbek wody ze ścieków, które kopalnie węgla kamiennego spuszczają do Wisły czy Odry. Ich stopień zasolenia jest tak znaczny, że w efekcie dogodne warunki do rozwoju mają tzw. złote algi, trujące dla ryb słodkowodnych. Z samego eksperymentu wynika, że woda spuszczana do największych polskich rzek przez kopalnie węglowe może być nawet ośmiokrotnie bardziej zasolona od tej, z którą mieć możemy do czynienia w Bałtyku.

Wreszcie zareagował sam Greenpeace, który sprostował słowa Staszewskiego w jednym z komentarzy. Niestety, aktywista nie odniósł się do wpisu organizacji, na którą sam wcześniej postanowił się powołać.

https://twitter.com/Greenpeace_PL/status/1631556333320261634
Awatar Stanisław Mroszczak

Nie przegap kolejnego tekstu. Obserwuj nas: