W ciągu ostatnich godzin jesteśmy świadkami gwałtownie zmieniającej się sytuacji – wojna hybrydowa właśnie staje się konwencjonalną. Oznacza to też, że właśnie nasila się rosyjska dezinformacja. Dlatego spisaliśmy cztery proste zasady, które pozwolą nam się ustrzec przed fake-newsami. Polecamy też konta twitterowe dostarczające wiarygodne informacje – a na koniec tego mini poradnika pokażemy przykład fejków, które pojawiają się właśnie w sieci.

1) Obrazek na Twitterze nie jest dobrym źródłem.

Twitter to miejsce, w którym znajdziemy mnóstwo wiadomości o ataku Rosji na Ukrainę. Nie warto jednak przywiązywać się do wszystkiego co tam się pojawi – wiele anonimowych kont rozpowszechnia rosyjską dezinformację i wykorzystuje do tego np. archwialne zdjęcia sprzed wielu lat – gdy „zielone ludziki” zajmowały Donbas. Podobną dezinformację znajdziecie na Facebooku czy portalu Wykop.

2) Korzystaj tylko z wiarygodnych mediów.

To co ważne to świadomość że wszystkim mediom zdarzają się wpadki – ale te wiarygodne i duże redakcje mają ich najmniej.

Weryfikacja źródeł przez dziennikarzy jest kluczowa. Dlatego warto zaufać dużym redakcjom, te czasami nie są najszybsze – ale dzięki temu są w stanie weryfikować publikowane informacje. To ważny aspekt wojny informacyjnej prowadzonej przez Rosję.

3) Zignoruj rosyjskie media.

Telewizja i portal informacyjny RT (dawniej Russia Today) jest finansowany przez Federację Rosyjską. Podobnie ma się sprawa z agencją informacyjną Sputnik News. To media, które warto zignorować – już wcześniej wielokrotnie przyłapano je na sianiu dezinformacji dot. Ukrainy (ale też szczepionek i podsycania teorii spiskowych). 

4) Nie jesteś pewien? Sprawdź.

Nie jesteś pewien źródła? Sprawdź je – do tego może przydać się portal https://mediabiasfactcheck.com gdzie znajdują się szczegółowe raporty dotyczące wiarygodności wielu zagranicznych stron internetowych. Ocena każdego portalu jest uzasadniona i poparta przykładami. 

To skąd w praktyce czerpać informacje? Warto skierować uwagę w kierunku dużych i uznanych mediów. Z polskich jest to TVN24, Polsat News, Gazeta Wyborcza czy Rzeczpospolita. Z zagranicznych polecamy obserwować agencje informacyjne takie jak Reuters lub AFP. Warto też zaobserwować korespondenta redakcji Onet.pl (Marcin Wyrwał – twitter), korespondenta TVN24 (Wojciech Bojanowski – twitter) i korespondenta RMF24 (Mateusz Chłystun – twitter). Osoby zainteresowane weryfikacją informacji powinny zwrócić uwagę na twitterowe konto grupy BellingCat, która na bieżąco weryfikuje informacje dot. agresji rosyjskiej.

Przykładowy fake-news związanego z agresją Rosji na Ukrainę

Materiał opublikowany przez konto @MarekSzafr wywołał sporą dyskusję – został podany dalej 120 razy i ponad 140 komentarzy. Tylko ważnym szczegółem w tej układance jest fakt, że wideo nie przedstawia aktualnej sytuacji. To archiwalne nagranie (z września 2018 roku) z ćwiczeń Wostok 2018, które miały miejsce przy granicy rosyjsko-mongolskiej.

Niestety – mamy pewność, że takich materiałów będzie znacznie więcej dlatego zachęcamy wszystkich do uważności i nie uleganiu pokusie podawania dalej niesprawdzonych informacji.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.