Wyjaśniamy najczęstsze manipulacje na temat migrantów i uchodźców

✅ Materiał przeszedł podwójną weryfikację redakcyjną.

📣 Od kilku miesięcy na polsko-białoruskiej granicy pojawiają się osoby, które chcą przedostać się do Polski. Wiele z nich przebywa w warunkach zagrażających życiu o czym informują organizacje pomocowe. Wśród materiałów medialnych i wpisów w mediach społecznościowych widzimy wiele treści dezinformujących na temat migrantów i uchodźców. Postanowiliśmy napisać o kwestiach, które najczęściej się w nich pojawiają.

Wszyscy migranci są niebezpieczni.

27 września odbyła się Konferencja prasowa MSWIA, MON i KGSG dotycząca sytuacji na granicy z Białorusią, która natychmiast wywołała dyskusję dotyczącą manipulacji na temat uchodźców.

Mariusz Kamiński na samym początku zapewniał:

Dziś przedstawimy państwu prezentację, która uświadomi naszym obywatelom, opinii publicznej z jakim zjawiskiem mamy do czynienia. Tu proszę państwa nie chodzi o stygmatyzowanie kogokolwiek, chodzi o fakty. Fakty, które pokazujące rzeczywistą sytuację na granicy, kto forsuje naszą granicę. Musimy podzielić się ustaleniami z opinią publiczną.

Niedługo później Straż Graniczna przedstawiła statystyki: od początku sierpnia do ośrodków strzeżonych trafiło 1,2 tys. cudzoziemców przy 8,2 tys. udaremnionych prób przekroczenia granicy. Szczegółowo sprawdzono tożsamość 200 osób, z czego 50 osób posiadało na swoich telefonach treści uznane za „niepokojące”. Osoby podejrzane o terroryzm zestawiono z tymi, które posiadały zdjęcie, na którym być może zażywają narkotyki, a także takie, które mogły mieć materiały pedofilskie i zoofilskie. Nikomu jeszcze nic udowodniono, nie przeszkodziło to jednak w pokazaniu zdjęć z telefonów i wizerunków osób w czasie konferencji prasowej.

Po konferencji TVP opublikowało materiał, który wskazywał na to, że osoba dokonująca czynności zoofilskich to mężczyzna, do którego należy telefon. Nie jest to prawdą. Czytelnik Oko. Press dotarł do nagrania, z którego pochodziły kadry pokazane przez ministrów i Straż Graniczną – krąży ono w polskiej sieci już od dawna.

Argument dotyczący zoofilii migrantów z krajów Bliskiego Wschodu jest celowym uwłaczaniem ich godności. To klasyczny element islamofobicznej propagandy, który funkcjonuje w mediach społecznościowych nie od dziś.

Migrują jedynie młodzi mężczyźni – zamiast tego powinni zostać w domu i bronić swoich rodzin.

Wśród migrujących i poszukujących azylu są młodzi mężczyźni i jest tak nie bez powodu. Pisze o tym m.in. portal Uchodźcy Info.

Osoby wyruszające w podróż do Europy pokonują najczęściej ogromną i niebezpieczną drogę, którą łatwiej jest znieść osobie w młodszym wieku. Jest ona bardzo kosztowna i często może pozwolić sobie na to tylko jedna osoba za całej rodziny. Rola mężczyzn jako „emisariuszy rodziny” polega na przetrwaniu trudów drogi, a następnie ściągnięciu krewnych do siebie. W wielu krajach to mężczyźni są też lepiej wykształceni, dlatego wierzy się w to, że na miejscu łatwiej będzie im znaleźć pracę. Często nie chcą również zostać w miejscu ogarniętym konfliktem, ponieważ mogą zostać przymusowo wcieleni do armii, a nawet zginąć. Ze względu na to, że w czasie podróży występuje zwiększone ryzyko przemocy i gwałtów, kobiety często nie decydują się na wyjazd. W wielu kulturach to one opiekują się też dziećmi i obawiają się narażania ich życia w podróży.

Wśród osób, które zostały już uznane za uchodźców niemal w każdej grupie wiekowej liczba kobiet i mężczyzn niewiele się różni, pisze o tym UNHCR w raporcie Global Trends 2020. Na całym świecie jest niemal tyle samo uchodźczyń co uchodźców (49% do 51%).

Migracja jedynie młodych mężczyzn to jeden z najczęściej pojawiających się zarzutów wobec uchodźców i na ten temat często możemy przeczytać w mediach społecznościowych. Pisaliśmy już o tym w kontekście fake newsa dotyczącego zdjęcia samolotu pełnego młodych mężczyzn, który rzekomo miał przedstawiać uchodźców z Afganistanu.

Przyjmowanie migrantów prowadzi do zamachów terrorystycznych.

Pamiętamy, co działo się w 2015 r. kiedy to do Unii Europejskiej z Południa nadeszła fala imigrantów ekonomicznych, potem konsekwencje były tragiczne, sprowadzały się do zamachów terrorystycznych w Belgii, Francji i Niemczech. Instytucje państwa polskiego zrobią wszystko, by to co wydarzyło się na zachodzie Europy nie wydarzyło się w naszej ojczyźnie – mówił Mariusz Błaszczak w czasie konferencji.

Badania dotyczące terroryzmu na świecie potwierdzają, że liczba zamachów terrorystycznych z roku na rok spada. Według raportu Global Terrorist Index w 2019 r. liczba osób, które zmarły w wyniku zamachów jest o 15% niższa niż w ubiegłym roku. Wśród 10 krajów najbardziej dotkniętych terroryzmem w 2019 r. nie ma żadnego kraju europejskiego. Znajdują się tam m.in. Afganistan, Irak, Pakistan i Indie.

Argument o tym, że obecność migrantów w Europie doprowadziła do tragicznych konsekwencji jest nieprawdziwa i krzywdząca. Straszenie migrantami to strategia, którą znamy nie od dziś. Warto jednak podkreślić, że organizacje, które apelują o pomoc osobom znajdującym się na polsko-białoruskiej granicy mówią jasno, że kontrole i stosowanie przewidzianych prawem procedur są ważne. Nie chodzi o pozwolenie na pozostanie w Polsce dla każdego.

W oświadczeniu  Grupy Granica, która zrzesza organizacje pomocowe działające na granicy napisano:

Tylko skoordynowane mechanizmy i działające procedury są w stanie zapewnić bezpieczeństwo zarówno osób migrujących, jak i bezpieczeństwo państwa związane z zarządzaniem ruchami migracyjnymi. (…) Humanitarna postawa wobec ofiar bez wątpienia obrzydliwego procederu handlu ludźmi, uprawianego przez Łukaszenkę i bezpieczeństwo państwa nie muszą się wzajemnie wykluczać. Wręcz przeciwnie, są to naczynia połączone.

Uchodźca nie może być turystą.

W czasie konferencji pojawił się argument dotyczący tego, że mężczyźni posiadali zdjęcia na tle moskiewskich zabytków, jedna z osób uczestniczyła również w meczu, który był rozgrywany w Moskwie. Pisało o tym również TVP, a także wielu użytkowników mediów społecznościowych. Czy uchodźca może robić sobie turystyczne zdjęcia i po prostu iść na mecz? Czy to, że osoby na zdjęciach były w Rosji musi oznaczać, że każda z nich ma związki z Kremlem?

Społeczne wyobrażenia na temat uchodźców opierają się na tym, że są to ludzie, którzy nie posiadają nic. UNHCR definiuje ich jako „osoby przebywające poza swoim krajem pochodzenia z powodu obawy przed prześladowaniem, z powodu konfliktu, przemocy lub innych okoliczności poważnie zakłócających porządek publiczny, które – na skutek powyższego – wymagają ochrony międzynarodowej”.

Uchodźcą może być kobieta i mężczyzna, może być osoba bogata i biedna. Aby zostać uznanym za uchodźcę konieczne jest przejście wielu procedur. Wskazywanie na to, że osoba, która nosi drogie ubrania, idzie na mecz czy ma nowoczesny telefon nie może być uchodźcą jest manipulacją.

Jest to podobny argument do tych mówiących, że uchodźcy nie powinni mieć telefonów czy nie potrzebują powerbanków. Materiał na ten temat przygotował zespół Uchodźcy.info. Smartfon to obecnie codziennie używane narzędzie, nie tylko w naszej kulturze. To często też najważniejsza rzecz, jaką posiadają osoby, które chcą przekroczyć granicę. Dzięki urządzeniu mają dostęp do informacji, mogą przechowywać zdjęcia bliskich, utrzymywać z nimi kontakt, sprawdzić drogę, przetłumaczyć treści w nieznanym języku czy wezwać pomoc.

Uchodźcą może być osoba, która miała lub ma pieniądze. Nierzadko są to osoby, które miały dobrze płatną pracę, wyższe wykształcenie. Podróż, którą muszą odbyć jest bardzo kosztowna, dlatego by to zrobić, wiele osób musi się wcześniej zapożyczyć. Uchodźcą czy uchodźczynią może być każdy, kto ucieka przed prześladowaniem i zagrożeniem życia.

Każdy uchodźca jest taki sam.

Pisaliśmy już, że służby sprawdziły tożsamości 200 osób i to na ich podstawie wysuwają wnioski na temat innych, którzy przybywają na granicy. Nie podano jednak do wiadomości nic na temat 150 osób, które nie zostały uznane za zagrażające Polsce. Co jednak dzieje się z osobami, które są na granicy? Czy wszyscy muszą odpowiadać za czyny niewielkiej części osób, które mogą mieć coś na sumieniu? Na konferencji skupiano się na tym, że władze bronią przed wtargnięciem do polski „niebezpiecznych jednostek”. Nie zapewniano jednak, że inne osoby otrzymają potrzebną pomoc. Organizacje pomocowe postulują utworzenie korytarza humanitarnego oraz wpuszczenie mediów, organizacji humanitarnych, medyków i międzynarodowych obserwatorów na granicę.

Grupa Granica pisze:

Przypominamy jednocześnie, że polski system prawny nie zna pojęcia odpowiedzialności zbiorowej. Oznacza to, że prewencyjne karanie setek uchodźców za domniemaną zawartość telefonu Sulimana S. czy Jaafara M.H.A. jest niezgodne z fundamentalnymi zasadami naszego prawa. Nie ma też w naszym katalogu penalizacji czynów kary „śmierć z wychłodzenia” czy „zgon z braku pomocy medycznej”. A takie przypadki już się na granicy z Białorusią zdarzyły i będą zdarzać, dopóki istniejący kryzys humanitarny nie zostanie rozwiązany systemowo.

Militarna przeszłość = terroryzm.

Na niektórych zdjęciach znalezionych na telefonach zatrzymanych osób widać ich trzymających broń. Fundacja Ocalenie zwraca uwagę, że w krajach, w których dochodzi do konfliktu wielu obywateli posiada broń i jest to często kwestia przetrwania.

W Iraku służba wojskowa jest obowiązkowa, a więc większość mężczyzn posiada przeszkolenie wojskowe. W Afganistanie też była obowiązkowa przez wiele lat.

Dodatkowo w czasie konferencji podano przykład obywatela Afganistanu, który był w służbach, a następnie musiał uciec z kraju. I jest to zrozumiałe, bo najbardziej narażone na prześladowania ze strony Talibów są osoby związane z poprzednią władzą. W Afganistanie polskie wojska były wspomagane przez afgańskie służby, żołnierze byli więc sojusznikami. Mimo to od początku przedstawiono go jako osobę zagrażającą bezpieczeństwu.

Mogą przecież zostać na Białorusi.

Rząd Białorusi organizuje i zachęca do przyjazdu jak najwięcej osób. Są oszukiwane, że z Mińska będą mogły bezpiecznie dostać się na granicę, bez problemu ją przekroczyć i postarać się o pobyt w Unii Europejskiej. Traktuje je przedmiotowo i naraża na śmierć dla własnych celów politycznych. Ludzie poszukujący bezpiecznego miejsca nie chcą zostać w tym kraju, ponieważ panuje w nim reżim, który łamie prawa człowieka. W końcu Białorusini i Białorusinki są drugą najliczniejszą grupą narodowościową starającą się o przyznanie ochrony międzynarodowej w Polsce. A nawet, jeśli po nieudanym przejściu granicy, chcieliby wrócić do Mińska, Białoruskie służby uniemożliwiają im to, nierzadko nakazując ponowne przejście na polską stronę.

Co dalej po manipulacjach?

Generalizacje i powielanie stereotypów może sprzyjać powstawaniu fake newsów i szerzeniu mowy nienawiści przeciwko migrantom i uchodźcom. Taką retorykę zaprezentowano m.in. w czasie konferencji, posługuje się nią również telewizja TVP, nazywając osoby przekraczające granicę „nielegalnymi imigrantami”.

Warto dokładnie przyglądać się źródłom, ponieważ manipulacje pojawiają się w wielu miejscach. W październiku, popularny publicysta Tomasz Lis oraz inni internauci udostępnili na Twitterze zdjęcie dziewczynki z podpisem wskazującym na to, że zostało ono zrobione na polsko-białoruskiej granicy. Powstało jednak 6 lat wcześniej na granicy serbsko-węgierskiej. Należy też pamiętać, że media nie mają dostępu do strefy stanu wyjątkowego. I z tego powodu łatwo o nadużycia i konieczne jest staranne filtrowanie informacji. Ofiarami manipulacji są z pewnością osoby, które przebywają na granicy, ale także odbiorcy treści, które pokazują zjawisko w niepełny, fałszywy sposób.

Sprawdzajmy treści i podawajmy dalej jedynie te, które zostały sprawdzone. W ten sposób możemy też pomagać, a przynajmniej nie szkodzić.

Materiał powstał przy współpracy z portalem Uchodźcy Info.


Nie przegap kolejnego tekstu. Obserwuj nas:

Awatar Maria Dybcio